Dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu został ukończony VI etap prac remontowych i odtworzeniowych przy zewnętrznym murze otaczającym nasze Opactwo.
Swoje początki obecne mury zawdzięczają opatowi Stanisławowi Kiszewskiemu (1588-1604), który w latach niepokojów związanych z reformacją protestancką wybudował część istniejących dziś murów, wraz z okazałą bramą opacką - murowaną, z piwnicami. Wśród licznych zasług opata Stanisława należy wymienić wybudowany i utrzymywany z rodzinnych funduszy dom dla studentów w Poznaniu, który po dwóch wiekach sprzedany, przyniósł kapitał, dzięki któremu można było wybudować całość do dziś istniejących murów okalających opactwo. Ta ostatnia rozbudowa została zakończona 1787 r. , a ku pamięci „patrona tych murów” – o. Kiszewskiego, wmurowano wtedy „pięknie rzeźbiony w piaskowcu” jego herb rodzinny.
Na pomniku, umieszczonym niegdyś w murze cmentarnym, a dziś znajdującym się w krużganku klasztornym, wyobrażony jest o. Kiszewski w postawie stojącej, w ornacie i oznakach biskupich jakich używali opaci, w infule, z pastorałem w ręku i krzyżem na piersi. W dolnej części znajdował się niewyraźny dziś łaciński napis:
Stanisławowi Kiszewskiemu, Opatowi Lubińskiemu, na wdzięczną pamiątkę położyli szlachetni panowie Marcin Żorawski i Walenty Sczucki. Ta mała trumna mieści zwłoki wielkiego Kiszewskiego. Ale prawdziwa cnota szeroko i daleko słynie. Bezpieczny i mylić nie umiejący życia spoczynek zrównał go z innymi, których dobre uczynki chwalą. Nadzieją był tego klasztoru i prawdziwym opiekunem. Teraz… (następne wyrazy zatarte) już umarły i łzy. Dusza zasiada przed Bogiem ozdobiona zasługami trudów. Tutaj, przechodniu, niech będzie przykład dla twego życia. Żył lat 48. Umarł w roku zbawienia 1604.

