Benedykt - najokazalszy kasztanowiec w Polsce – nie powinien być bezczynnyBenedykt - najokazalszy kasztanowiec w Polsce – nie powinien być bezczynny

Przeszliśmy już dość długą drogę w celu znalezienia optymalnego rozwiązania sprawy zabezpieczeń „Benedykta”, jest jeszcze dużo przed nami. Ktoś powie, że trzeba się śpieszyć!  Ostania wichura pokazała, że trzeba się śpieszyć,  ale powoli. Przy tej sposobności warto przedstawić w skrócie raport sprawy.

Ostatnia wichura

O dziwo - „Benedykt” stracił tylko 3 niewielkie wierzchołkowe konary; właściwie to drobiazg. Na największym z nich -  wg pierwotnej koncepcji – miała być zamocowana instalacja odgromowa, jednak przed realizacją zadania, pojawiły się obawy, że instalacja może spaść w przypadku wyłamania konara, i zrezygnowaliśmy z tego rozwiązania. Okazało się, że obawy były słuszne i uniknęliśmy poważnej straty finansowej.

Wsparcie finansowe na zasadnicze prace

Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Starostwo Powiatowe i Gmina przeznaczyły środki na wykonanie zasadniczych prac przy zabytkowym drzewostanie na terenie naszego Opactwa, w tym przy kasztanowcu Benedykcie.

Okoliczności wstrzymujące wykonanie prac

Przed przystąpieniem do realizacji przedsięwzięcia okazało się, że przyjęte rozwiązanie może nie być optymalne ze względów rzeczowych i finansowych. Trzeba wypracować najlepszą koncepcję zabezpieczeń, wykonać projekt i ogłosić przetarg.

Nie należy rozleniwiać sędziwego Benedykta

W pierwotnej wersji pojawiła się koncepcja, aby zastosować podpory, takie jak przy dębie Bartek. Słynny dąb jest jednak w innej sytuacji. Są głosy specjalistów, że wspomniane rozwiązanie w przypadku witalności Benedykta, może prowadzić ostatecznie do osłabienia wytrzymałości drzewa na skutek zjawiska, tak zwanego „rozleniwienia się”. Polega to w uproszczeniu na tym, że w konarach pozbawionych możliwości ruchu w skutek podparcia ogranicza się naturalny proces umacniania drewna, a w konsekwencji spada wytrzymałość mechaniczna, np. na wyłamanie się konarów. Nie znaczy to, że krytykuje się rozwiązanie zastosowane przy dębie Bartek, które pozwala na pewne ruchy konarom, ale wydaje się, że dla naszego przypadku można zastosować  metodę korzystniejszą.

Konieczność asekuracji kasztanowca na wypadek przeciążenia

Trzeba unikać rozwiązań, które w dużym stopniu blokują ruchy konarów. Z drugiej strony na obecnym etapie rozeznania sprawy wydaje się, że nie da się uniknąć jakiejś dodatkowej konstrukcji, która by asekurowała drzewo na wypadek nadmiernych obciążeń. Być może będzie to maszt„na czterech nogach” ukryty w koronie drzewa - podobnie jak w przypadku najstarszego w Warszawie dębu Mieszko. Rozwiązanie takie dawałoby dużo możliwości do podwieszania konarów na elastycznych wiązaniach. Przy odpowiednim „wystrojeniu” napięcia lin można uniknąć „zwalniania z pracy sędziwego drzewa”, a jednocześnie asekurować je na wypadek „nadmiernego przeciążenia”. Wspomniany maszt mógłby być też wykorzystany, jako nośnik do instalacji odgromowej drzewa.

Opinie, aby poprzestać na wiązaniach linowych

Metoda ograniczająca się do poprzestania na wiązaniach linowych wynika z optymistycznych wyników próby obciążeniowej wskazujących na wytrzymałość pnia na złamanie i stabilności w gruncie. Wyniki dwóch rodzajów badań, zdaniem specjalistów, budzą wątpliwości. Nie chodzi o zarzut o nierzetelność badań, ale o potrzebę ich uszczegółowienia uwzględniającego specyficzne uwarunkowania rozpatrywanego obiektu.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Wywiązała się dyskusja: „z dodatkową konstrukcją czy bez niej”? Jest szereg kryteriów do rozstrzygnięcia dylematu. Niewątpliwie najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa dla ludzi. W odniesieniu do drzew, które stwarzają zagrożenie, istnieje praktyka arborystyczna - odgradzanie w promieniu 1, 5 razy większym niż wysokość. W wypadku kasztanowca Benedykta nie da się tego fizycznie osiągnąć, gdyż część korony jest nad chodnikiem, którego nie można wyłączyć z użytku. Z tego względu, wydaje się koniecznym zastosowanie dodatkowych konstrukcji asekuracyjnych dla drzewa.

Wymiana zdań specjalistów z różnych stowarzyszeń szansą dla Benedykta

Do współpracy zapraszamy wielu najbardziej znanych w Polsce fachowców z dziedziny dendrologii, arborystyki oraz ochrony odgromowej, którzy wypowiadają się na temat sposobu zabezpieczenia kasztanowca. Są to osoby z różnych stowarzyszeń, akcentujące niekiedy inne aspekty rozpatrywanego problemu, dzięki czemu dyskusja może być bardzo twórcza. W ten sposób mamy warunki do szukania najwłaściwszego rozwiązania konkretnego zadania, a jednocześnie możliwość pogłębiania wiedzy przez wiele osób do wykorzystania jej w innych przypadkach. Sprzyja to integracji osób z różnych stowarzyszeń w ramach tej samej dziedziny, jak i z różnych dziedzin.

Wsparcie finansowe, doradcze i nagłaśniające sprawę

Spotykamy się z życzliwością i bezinteresownym wsparciem. Spotykamy się z życzliwością i bezinteresownym wsparciem. Nasi dobrodzieje są wspominani w zakładce - kasztanowiec

Niezbędna pomoc finansowa

Potrzebne jest jednak pewne wsparcie finansowe na prace, które trudno uzyskać ze środków publicznych. Część kosztów pokrywamy z naszych klasztornych środków, ale to nie wystarcza, co spowalnia realizację przedsięwzięcia. Są to np. koszty poszukiwania optymalnych koncepcji zabezpieczeń doraźnych i docelowych kasztanowca Benedykta, przeprowadzenia pewnych badań i prac bieżących przy kasztanowcu.

Szczególne znaczenie kasztanowca Benedykta

Najczęściej mówi się o wielkim znaczeniu ekologicznym, kulturowym czy krajobrazowym Pomników Przyrody. Kasztanowiec Benedykt rośne przed Kościołem i dlatego stanowi jego wyjątkową ozdobę, której w wypadku zniszczenia nie da się odnowić.

Podsumowanie

Jest to wyjątkowe drzewo. Pracujemy nad strategią działania w celu jego ocalenia i pozyskaniem środków na zasadnicze prace. Istniej jednak potrzeba funduszy na prace przygotowawcze i pomocnicze.

Więcej informacji oraz zdjęć znajduje się w zakładce kasztanowiec:
http://www.benedyktyni.net/kasztanowiec